Kocham piątki 13! ♥


Naprawdę nie rozumiem, dlaczego wiele ludzi nadal wierzy w przesąd, że piątek 13 jest dniem pechowym. Prawdę mówiąc, dla niektórych, jest to kolejny zwyczajny dzień. A dla innych? No cóż, może się zakończyć naprawdę źle, zresztą, jak każdy inny zwykły dzień. To po prostu przesąd. A skąd się wziął? ;)

Według legendy oczywiście, wszystko zaczęło się od Templariuszy. Członków zakonu aresztowano we Francji 13 października 1307, jak się można domyślić, w piątek. Panujący w tym czasie król, Filip IV, oskarżył ich o herezję, bałwochwalstwo i sodomię. Tuż przed spłonięciem na stosie, wielki mistrz zakonu Templariuszy, przeklął francuskiego króla i papieża. I gdyby nie śmierć obu mężczyzn w następnym roku, zapewne nikt by nie uznał, że owa data jest pechowa.


Według przesądów tego dnia nie należy podejmować ryzykownych decyzji i warto też na siebie bardziej uważać. Bo jeśli coś może pójść nie tak, źle, to tylko tego dnia. Mimo że nie ma nawet żadnych dowodów na pechowość, a może nawet wyjątkowość, tego dnia, to jednak obawa przed piątkiem 13 ma swoją własną nazwę. Mianowicie, jest to paraskewidekatriafobia. 


Nie tylko w Polsce ten dzień jest uważany za pechowy... W prawie całej Europie, a także w krajach anglosaskich, piątek 13 został okrzyknięty złą sławą. Jest jednak kilka krajów w Europie, dla których to właśnie wtorek 13 jest pechowy. Rumuni, Hiszpanie i Grecy boją się właśnie wtorków. 


Tak w sumie, to w tym roku będzie jeszcze tylko jeden piątek 13. A szkoda... Bo ja uwielbiam je!


Dla mnie ten dzień nigdy nie był pechowy, wręcz przeciwnie! Tego dnia zawsze miałam niesamowite szczęście. Nie bez powodu moją ulubioną liczbą jest właśnie 13. ;) 


Dzisiaj również szczęście mnie nie opuściło. Wszystko się ułożyło i to lepiej niż myślałam. Takie właśnie powinny być również moje poniedziałki, których naprawdę nienawidzę. A dlaczego? Możecie przeczytać tutaj.


A Ty? Lubisz piątki 13, czy wręcz przeciwnie? ;)

Życzę wam szczęścia! ;)

Popularne posty z tego bloga

Przemysław Piotr Kłosowicz i 'Zdobywcy oddechu' | Recenzja