Piotr Tymiński i "Lwowski ptak" | Recenzja


To moje trzecie spotkanie z Piotrem Tymińskim. I muszę przyznać, że już czekam z niecierpliwością na kolejne. Tym razem autor zabiera nas do Lwowa 1918 roku w szeregi niezwykle odważnych obrońców miasta. 
Piętnastoletnia Tońka jest wielką patriotką. Swój protest przeciwko zawładnięciu polskim Lwowem przez Ukrainę wyraża chęcią przyłączenia się do walczącej młodzieży. Dowództwo uważa jednak, że dziewczyny mogą być co najwyżej sanitariuszkami, a nie stawać na froncie z bronią w ręku. Zdeterminowana Tońka nie zamierza się poddawać. Przebiera się za mężczyznę, ścina włosy i pod przybranym imieniem Hipolit dostaje się do liniowych oddziałów. Czy wzorem mitycznej królowej Amazonek, Hippolity, uda jej się stoczyć bohaterską walkę z nieprzyjacielem?
Piętnastoletnia Antonina jest niezwykle zdeterminowaną dziewczyną i prawdziwą patriotką. Nie potrafi bezczynnie stać, podczas gdy w obronie Lwowa giną ludzie, jej rodacy. Postanawia walczyć, jednak nie wszystkim się to podoba, co więcej, co najwyżej mogliby zrobić z niej sanitariuszkę. Jej waleczne serce jej na to nie pozwala. Ścina włosy i przebiera się w strój starszego brata, przybierając przy tym nowe imię - Hipolit, pozwala jej to na wstąpienie do szeregów, gdzie staje się żołnierzem. Nie raz się boi, nie raz popełnia błędy, jednak też nie raz ratuje sytuację, kolegów i zabija wrogów. Czy zostanie bohaterką? Czy przeżyje?

Otwierając książkę od razu urzekło mnie to, że jest napisana prostym językiem, nie zawsze współczesnym, co również ma swój urok, a także wstawki w języku ukraińskim. Autor przedstawia nam obronę Lwowa w sposób szczegółowy, aczkolwiek prosty i zrozumiały. Cieszę się, że są osoby, które potrafią pisać z tak niesamowitą pasją i wyobraźnią o historii. Książkę czytałam jednym tchem, nie mogąc się od niej ani na chwilę oderwać, bo ciekawość była zawsze silniejsza. 

Bardzo mnie ucieszył fakt, że tym razem główną postacią jest dziewczyna, i to młoda. Jednak z każdą kolejną stroną dowiadywałam się, że nie jest ona jedyną, która postanowiła walczyć. Swoje życie oddają również dzieci, broniąc swojej ojczyzny. Często, to właśnie te dzieci mają więcej odwagi i wiary w zwycięstwo niż ich dowodzący czy mieszkańcy miasta. 

Autor zastosował narrację pierwszoosobową, co ma niezwykle pozytywny wpływ w powieściach historycznych. Możemy obserwować wydarzenia z perspektywy Antoniny, a dzięki jej listom do brata pisanych w pamiętniku poznajemy ją bliżej, jej uczucia i myśli, to z jakim utęsknieniem czeka na brata, to że wierzy, że się wkrótce spotkają i będzie mu mogła osobiście zrelacjonować ostatnie wydarzenia. 
Ta poruszająca powieść została napisana dla uczczenia pamięci setek lwowskich dzieci, które w listopadzie 1918 roku chwyciły za broń, pragnąc bronić ojczyzny. Niesłychany patriotyzm, heroiczne bohaterstwo i chęć poświęcenia dla najwyższych idei sprawiły, że marzenia pokoleń mogły się spełnić.
Muszę przyznać, iż do tej pory niewiele wiedziałam i słyszałam o Bitwie o Lwów, dlatego jestem niesamowicie wdzięczna autorowi, że przybliżył ten temat i to w tak przystępny sposób. W książce nie brakuje emocji, odpowiedniego klimatu pozwalającego odnaleźć nam się w tamtych czasach, a przede wszystkim odważnej walki. Nie brakuje też wzruszeń, niepokoju oraz krwi i ofiar. Najbardziej poruszyło mnie to, że musiało zginąć tyle ludzi, tyle niewinnych dzieci. Jednak nie powinniśmy zapomnieć, ile te dzieci miały w sercu odwagi, zawziętości i patriotyzmu. 

Lwowski Ptak to poruszająca powieść, która pozwala nam się przenieść w sam środek obrony Lwowa. Jest tu pełno emocji, wzruszeń, i akcji, która nas wciąga i nie pozwala się nawet na moment oderwać. Powieść o patriotyzmie, która jest hołdem pamięci setek lwowskich dzieci, które z niezwykłą odwagą broniły swojej ojczyzny. Książka, którą każdy powinien przeczytać. 

Naprawdę polecam! Nie zapomnijmy o ich dzielnej walce.

Moja ocena: 10/10

Komentarze

  1. No niestety to kompletnie nie moja bajka. Nie lubię takich klimatów i bij, zabij - nie polubię.
    Ale okrutnie się cieszę, że Ci się podobało :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz