Graham Masterton i 'Czarny Anioł' | Recenzja


Brutalny horror z elementami fantastyki? Brzmi cudownie. Ale kiedy do tego dodać wątek erotyczny jest jeszcze lepiej. ☺ Masterton zawarł to wszystko w swojej książce, właściwie, to nie pierwszy raz. Czy tym razem nas pozytywnie zaskoczy? 

San Francisco wstrząsa fala brutalnych zabójstw. Szatan z mgły, jak morderca został nazwany przez lokalne media zabił już sześć rodzin torturując je w przedziwny, bardzo brutalny sposób. Policja jest bezsilna, a śledztwo prowadzone przez Arniego Knudsena nie przynosi żadnych rezultatów oprócz coraz grubszej dokumentacji i rosnących stosów akt. Ofiary zabójca zdaje się wybierać przypadkowo, nie można odnaleźć żadnych motywów ani świadków. Gdy dochodzi do kolejnej zbrodni (tym razem ofiarami staje się rodzina byłego policjanta) Dan Burroughs (szef policji) przekazuje sprawę Larry'emu Foggia mając nadzieję, że on ją rozwikła (zabici byli jego bliskimi przyjaciółmi, więc będą to także osobiste porachunki). Szatan z mgły nie dba jednak o to czy zostanie złapany przy dokonywaniu zabójstw (wywarza drzwi i okna wielkim lewarem strażackim), ani o ukrycie swojej tożsamości lub zamiarów (dzwoni do radia i opowiada o tym, co zrobił).
W krótkim czasie Larry zaczyna orientować się, że cała sprawa ma silny związek z okultyzmem. Wszystkie tropy prowadzą do Czarnego Bractwa, bardzo niebezpiecznej grupy okultystycznej (członkowie, której wiele lat wcześniej zginęli w wypadku samochodowym).
Rozgrywających się wydarzeń Larry nie potrafi pojąć w logiczny sposób, więc zwraca się do medium Willa Frasera, który przekonany jest, że Szatan z mgły poprzez swoje zbrodnie stara się wezwać coś znacznie straszniejszego niż on sam. W krótkim czasie przekonują się, iż "to" jest już bardzo blisko - mają coraz mniej czasu.

Główny bohater Larry Foggia - Włoch i policjant z San Francisco - prowadzi śledztwo w sprawie brutalnego seryjnego mordercy, Szatana z mgły, który morduje całe rodziny. Mordów dokonuje według rytualnego klucza, a zbrodnie stają się coraz brutalniejsze.
Larry próbuje wszelkich możliwości, by dopaść Szatana, nie ograniczając się do policyjnych procedur. Spotyka się ze spirytystami, duchami, czarną magią, stworami z piekła, a nawet zupełnie absurdalnymi stworzeniami, takimi jak papuga z na wpół ludzką twarzą. 

(...) śmierć to życie, tylko w innym miejscu.

Czarny Anioł jest brutalną książką. Obrzydliwe, opisy zbrodni, często realistyczne. Wciąga od pierwszych stron, niestety tylko do końca pierwszego rozdziału. Potem akcja słabnie, bohaterzy coraz mniej interesujący, a fabuła, no cóż, staje się prosta. Owszem, mamy specjalistów od czarnej magii, medium, jednak nie zmienia to faktu, że nie dzieje się nic aż tak spektakularnego, co mogłoby naprawdę wprawić w osłupienie. Miejscami wydarzenia były nie spójne, bohaterowie niewiarygodni, a akcja nudna. 

Powieść zyskuje dopiero podczas zakończenia, które jest, wyjątkowo jak u Mastertona, zaskakujące, oparte na ciekawym i udanym pomyśle.

Lepiej spóźnić się na tym świecie, niż być za wcześnie na tamtym.

Muszę przyznać, że powieść przeczytałam szybko, jednak to chyba bardziej z chęci, by to jak najszybciej zakończyć. Tym razem Masterton mnie bardziej niż trochę zawiódł. Liczyłam na coś lepszego. 

Mimo wszystko Czarnego Anioła warto przeczytać, chociażby dla pierwszego rozdziału i zakończenia. Pomimo tego, to trochę mało, by powieść otrzymała wysoką ocenę. 

Moja ocena: 6/10

A wam jak się podobają książki Mastertona? ☺