Mateusz M. Lemberg i 'Mennica' | Recenzja


Znacie to, kiedy trzecia część zawsze jest najlepsza? Nie ważne, czy to film, książka czy podejście. W końcu do trzech razy sztuka! Dzisiaj mam dla was recenzję Mennicy, trzecią część cyklu Witczak. Czy tym razem trójka również jest najlepsza? Tego nie pomogę powiedzieć, gdyż poprzednich części nawet nie czytałam. (Tak to jest, jak wybiera się książki po okładce/tytule ☺). Jednak z pewnością mogę powiedzieć, że jest świetna! 

Mateusz M. Lemberg, humanista,  ukończył studia medyczno-weterynaryjne. W 2014 roku zadebiutował powieścią Zasługa nocy, w której komisarz Witczak wraz ze swoimi współpracownikami z Komendy Stołecznej musiał stawić czoła serii zbrodni. W Mennicy możemy spotkać z bohaterami po raz trzeci (chyba, że ktoś jeszcze nie czytał poprzednich części ☺).

W nocy nie słychać w lesie śpiewu ptaków. Samotny pies myśliwski myśli o swoim panu, warując w środku młodnika. Z nudów i głodu gryzie palec dziewczyny, której ciało wyczuł pod darnią.

Samotny mężczyzna siedzi w wyciszonym, ukrytym pomieszczeniu i przygląda się pracującej maszynie offsetowej. Drżą mu dłonie. Tuż obok stoi prasa do wyrobu monet. Jeszcze nie wie, że ta nielegalna mennica przyczyni się do końca jego marzeń.

Policjant, który nie stoi już na straży prawa wpatruje się w pistolet na półce. Niedługo będzie musiał go użyć, żeby ochronić dobro i miłość. Nie wie, że sprowadzi śmierć, cierpienie i usłyszy samotny krzyk przerażenia ukochanej. Starzec, który przyszedł z zaświatów milczy. Zbrodnie i sprawy przeszłości właśnie wróciły.

Lemberg wraca do bohaterów "Zasługi nocy" i "Patrona". W "Mennicy" Witczak, Tymański i Cynowska muszą rozwiązać swoją najtrudniejszą sprawę.

Podczas polowania pies myśliwski natrafia na zwłoki kobiety, jednak okazuje się, że to jest grób masowy, w którym porzucone zostały zwłoki jeszcze trzech niezidentyfikowanych osób. Sprawą zajmują się oczywiście aspirant Cynowska i sierżant Tymański. Podczas gdy Cyna i Hif zajmują się śledztwem, emerytowany policjant, Witczak pomaga Saksowi, mężczyźnie u którego mieszka, w odnalezieniu jego żony i kuzynki, które zostały porwane. Oczywiście nie ma tak łatwo i podczas śledztwa wychodzą na jaw niekorzystne fakty na temat przeszłości Witczaka, które łączą go ze znalezionymi zwłokami. Co by nie mówić, to właśnie dzięki temu losy trójki głównych bohaterów łączą się.  

Mam tu górę trupów, jakieś szwindle, fałszerze, mennica, psy z Warszawy, gangsterzy tutejsi, z Belgii, cholera wie co.

Zero, Hif i Cyna. Trójka bohaterów, która musi się zmierzyć nie tyle ze tajemniczymi zbrodniami, ale także z własnymi problemami. Witczak walczy z depresją, Tymański ma problem z dziećmi i byłymi kobietami, a Cynowska ze swoją płcią i ciążą. Oczywiście wpływ na to wszystko mają wydarzenia z poprzednich części. Zero uczy się żyć, być dawnym sobą, co jak wiadomo w przypadku schizofrenii, bez pomocy nie ma łatwo. Tymański tęskni za pracą z Witczakiem, a Cyna chcę być w końcu sobą. Czy wszystko się uda? Czy będzie tak, jak dawniej? A co pójdzie źle? Jeśli chcecie poznać odpowiedź na to pytanie, zapraszam do lektury! ☺

Mennica, to nie tylko strzelaniny, pościgi, porwania i morderstwa. Autor porusza trudne oraz kontrowersyjne tematy - schizofrenia, transseksualizm. Nie są one jedynie dodatkiem, ale mają wpływ na wydarzenia, uatrakcyjniając je. Lemberg poświęca w powieści dużo miejsca na początku książki na ukazanie policyjnych procedur. Bardzo dobrze autor zarysował bohaterów, dopracował ich szczegółowo, opisuje nam ich życie nie tylko zawodowe ale i prywatne, dzięki czemu możemy ich lepiej zrozumieć. Interesującą postacią jest tu Cynowska, która nie wie, czy chce być nadal Agnieszką, czy jednak Maksem. Autor stosuje tu ciekawy zabieg i Cyna raz wypowiada się jako kobieta, a innym razem jako mężczyzna. 

Powieść Lemberga jest emocjonująca, fabuła jest precyzyjnie dopracowana, akcja toczy się szybko, a wielowątkowość jest przemyślana. Jednak, nie znając poprzednich losów bohaterów można się trochę pogubić. Książka jednak wciąga totalnie, przez co, te 400 stron czyta się jednym tchem. Nie brak tutaj napięcia i grozy, pełno zwrotów akcji i uknutych intryg. Autor stworzył niesamowity kryminał! Mimo że nie przepadam za polskimi autorami, nie żałuję, że sięgnęłam po tę powieść, gdyż moje pierwsze spotkanie z twórczością Lemberga zakończyło się niezwykłym zachwytem. Teraz tylko czas nadrobić zaległości w powieściach pisarza.

Polecam wszystkim! Kryminał idealny na wieczór!