Wszystkich Świętych i zaduma? Nie. 5 intrygujących obrzędów pogrzebowych!




Wszystkich Świętych, katolickie święto, podczas którego ludzie pogrążeni w zadumie odwiedzali groby swoich bliskich. To znaczy, tak było jeszcze do niedawna. Teraz to bardziej przypomina owczy pęd. W pogoni za tym, by z jak najlepszej strony pokazać się, ludzie zapominają o istocie tego święta.

Ale nie o tym dzisiaj! Chociaż nie będę za daleko odbiegać od tematu... ;)

Z racji tego, że zbliża się owe święto, postanowiłam napisać o czymś innym. A mianowicie, chciałabym Wam przedstawić kilka osobliwych, a czasem i śmiesznych (Tak, śmiesznych!) obrzędów pogrzebowych

Kostuchy, szkielety, ponury cmentarz, a także kolorowe nagrobki, trumny na życzenie, czy też ciekawe miejsca pochówku. To tylko niektóre elementy zwyczajów pogrzebowych. Część z nich faktycznie może wydawać się ponurą i przygnębiającą wizją pogrzebu. Jednak, świat bywa pełny niespodzianek, ludzi i tradycji, które potrafią zaskoczyć. Pogrzeb nie musi być smutny, może być również wesoły! ;)

1. Dia de Los Ñatitas, czyli boliwijskie święto czaszek

Źródło: http://www.mywayaround.com

W Boliwii, jak co roku, 8 listopada, obchodzone jest święto czaszek. Tamtejsi ludzie wierzą, że czaszki zmarłych krewnych przynoszą nie tylko szczęście ale również dobrobyt i pomyślność. Z tego powodu więc trzymają je w swoich domach. Uważają je, za swego rodzaju talizmany. Talizmany szczęścia.
Wierzy się tam także, że takowa czaszka może sprowadzić na domowników nieszczęście - oczywiście, jeśli będzie się o nią wystarczająco dbać. Raz do roku trzeba oczywiście potraktować ją naprawdę szczególnie dobrze. Mianowicie, wyjść z nią na cmentarz czy też kościoła, kaplicy, a nawet gdziekolwiek. Po prostu ją przewietrzyć.
Aby zwiększyć szanse na to, by zadowolić zmarłego, a tym samym, by nie zsyłał on na domowników nieszczęść, czaszkę obsypuje się kwiatami, dekoruje, a nawet częstuje się je doczesnymi używkami.
Trzeba przyznać, że wygląda to niesamowicie, a przede wszystkim kolorowo. ;)

2. Pogrzeb podniebny

Źródło: http://www.odkrywcy.pl
Pogrzeb podniebny, to rytuał polegający na wystawieniu zwłok... sępom na pożarcie. Jest on praktykowany nie tylko przez tybetańskich buddystów ale również przez Parsów w Indiach. W obu przypadkach jednak ma on inną genezę.

Buddyści uważają, że ten rodzaj pochówku jest formą ofiary dla sępów, które oczywiście uważają za święte stworzenia. Jest on finalnym etapem wielodniowych obrzędów, podczas którego zwłoki zostawia się na zboczu góry specjalnie na pożarcie sępom... W ten oto sposób ułatwiają zmarłym na połączenie się z żywiołem powietrza. Ceremonia ta odbywa się w 49. dniu po śmierci.

Natomiast Parsowie mają do tego trochę inne podejście. Mianowicie wierzą oni, że zwłoki są nieczyste, a tym samym, mogą skazić ziemię. Dlatego umieszczają je na wieżach milczenia, czyli szczytach specjalnych budowli. Zwłoki pozostają tam tak długo, aż zostaną zjedzone przez te drapieżne ptaki.

W obu przypadkach rytuał ten wydaje się dosyć dziwny, wręcz przerażający. Osobiście, nie chciałabym być zjedzona przez sępy, nawet po śmierci. ;) 

3. Automumifikacja

Źródło: http://www.wyszlo.com
Buddyści chyba nigdy nie przestaną zaskakiwać. ;)

Dawną praktyką buddyjską jest automumifikacja. Stosowano ją w Japonii, jednak zakazano jej w XIX wieku.

Polegała ona na stosowaniu przez mnichów specjalnej procedury zagłodzenia się na śmierć. Miała ona za zadanie doprowadzenia do naturalnej mumifikacji ciała. Cały proces składał się z dwóch etapów. Każdy z nich trwał po 1000 dni, podczas których należało nie tylko przestrzegać bardzo rygorystycznej diety, ale również stosować odpowiednie ćwiczenia fizyczne. 

Podczas pierwszego etapu zjadano tylko nasiona i orzechy, oczywiście jednocześnie wykonują forsowne ćwiczenia. Kolejny etap polegał na jedzeniu tylko i wyłącznie kory i korzeni drzew iglastych oraz piciu toksycznych naparów, sporządzonych z drzew urushi.

4. Winne cmentarze w Gruzji


















Cmentarze w Gruzji właściwie niewiele się wyróżniają na tle polskich cmentarzy. W końcu i wiara ta sama, więc i tradycja również? Otóż nie!

W Gruzji zobaczenie znicza na nagrobku jest właściwie niemożliwe. Za to, tak dla odmiany, przy każdym nagrobku możemy zastać niewielkie stoły, na których znajdują się butelki z winem. Tak, z winem! Tradycja bowiem wymaga, by za każdego zmarłego wypić szklankę wina. 

Natomiast 9 kwietnia, w dzień pamięci o zmarłych, Gruzini wspominając zmarłego, nie tylko piją wino na cmentarzu, ale również rozkładają się tam z jedzeniem.

Trzeba przyznać, że ta tradycja jest nie tylko ciekawa, ale też i na swój sposób bardzo przyjemna. ;)


5. Wesoły Cmentarz na Sapancie





















Jednak najweselszy i ciekawy obrzęd zostawiłam na koniec. ;)


Na północy Rumunii, tuż przy granicy z Ukrainą znajduje się Wesoły Cmentarz! Jest to nie tylko kolejny cmentarz, swoją drogą bardzo urokliwy, ale również jedna z najpopularniejszych atrakcji turystycznych w Rumunii. Na dodatek w 1999 r. został on wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.


Nie jest to zwykły cmentarz. Jest inny, bo jest wesoły! ;)


A wszystko zaczęło się kiedy miejscowy artysta, Ioan Stan Patras, w 1935 r. wyrzeźbił w drewnie pierwszy nagrobek. Dotyczył on tragicznej śmierci mężczyzny, który utonął w pobliskiej rzece - Cisie. Nagrobek ten był inny niż wszystkie dotychczasowe i łamał wszelkie zasady. Był nie tylko krzykliwy i barwny, ale również rzeźbiarz zamiast informacji, typu imię i data urodzenia i śmierci, umieścił płaskorzeźbę, która przedstawiała moment śmierci oraz humorystyczny wierszyk. Takim podejściem do nagrobka jednak nie wywołał on skandalu, wręcz przeciwnie. Mieszkańcom bardzo się spodobało takie podejście, nie tylko do samego nagrobka, jak również do śmierci. Od tej pory każdy chciał chować bliskich w takich wesołych nagrobkach, sam również chciał być w takowych pochowany.

~ ~ ~

Jak widać, śmierć wcale nie musi być smutna. Może być równie dobrze barwna i wesoła. Może nie tyle sama śmierć, co związane z nią obrzędy oraz celebrowanie jej. Śmierć nie musi być straszna. Co innego, niektóre dosyć dziwne i przerażające elementy pochówku. Oczywiście, nie muszą one być takie dla nas. Wszystko zależy od kultury i religii. Można by rzec, że "wszystko jest dla ludzi", ale bądźmy szczerzy, nie wszyscy byliby aż tak chętni skorzystać z niektórych propozycji. 
Chciałabym tylko jeszcze dodać, że obrzędy związane z pochówkiem, a również z samą śmiercią, wcale nie muszą być nudne i nieciekawe. Potrafią być także interesujące! ;)

Popularne posty z tego bloga

Stephen King i "Worek kości' | Recenzja